facebook

Kobietnik

Pelavo - ucieszy całą rodzinę!:)




Z nostalgią wspominam czas, gdy Młodsza była maluchem, uwielbiała kiszone ogórki, jej pierwszym samodzielnie zjedzonym daniem była marchewka z groszkiem, którą pokochała tak, że wciąż trzeba było uzupełniać zapasy tych warzyw. Jeśli ją zapytałam, na co miałaby ochotę, odpowiadała też bardzo często: "Chcę zupkę!". Jadła buraczki, lubiła rybę... Kiedy dziś piszę te słowa, to sama ledwo w to wierzę, ale są przecież zdjęcia, filmy, zapiski w dzienniku rodzinnym, który sumiennie prowadzę, by zatrzymać różne chwile. Skąd to niedowierzanie? Bo tak koło trzecich urodzin zaczął się wielki przewrót, teraz właściwie żadne warzywa nie są godne, by znaleźć się na talerzu, teraz kawałeczek marchewki w zupie to powód do wylania morza łez, oprotestowania posiłku, krzyków... Z warzyw akceptowalnych pozostały nam brokuły i koperek - te córka uwielbia, ale nic poza tym!

Nieco lepiej jest z owocami, choć też bardzo króciutka jest lista tych lubianych: jabłka, gruszki, banany, winogrona (zielone), maliny, mandarynki - i koniec... Ostatnio córka przyniosła piękny rysunek, a którym były różne warzywa oraz śliwka, prezentując go wyjaśniła: "To są warzywa, których nie lubię i śliwka";) Nie dodałam, że mogła jeszcze sporo innych owoców dorysować: truskawki, czereśnie, wiśnie, arbuza, nektarynki, brzoskwinie, morele, jeżyny, porzeczki, agrest, kiwi, mango, papaja...

W przedszkolu je suchy chleb (nie cierpi masła, sera nie tyka, wędliny na ogół się jej nie podobają - "U nas w domu są inne" - wyjaśnia...), na obiad suchy makaron lub ziemniaki oraz mięso (ale bez sosu!), no i owoce - jeśli akurat jej pasują...

Ma naprawdę ograniczony zestaw potraw i produktów, zatem nic dziwnego, że i zdrowie nie te... Gdzie te czasy, gdy jako maluch była okazem zdrowia! Pierwszy antybiotyk dostała, gdy miała cztery lata, wcześniej nawet przeziębiała się góra raz na rok! Teraz co i rusz kaszel, katar, gorączka - można winić przedszkole, bo duże skupisko, wirusy krążą, ale na pewno dieta też ma znaczenie. Dodatkowo choroba córki bardzo mnie stresuje, gdyż nie tylko jedzenie nie zawsze jest akceptowane, często okazuje się, że i leki "nie smakują", że się je wypluwa, jest płacz i dramat...

Dlatego gdy w ubiegłym tygodniu okazało się, że córka gorączkuje, czuje się gorzej, to naprawdę były to dla nas trudne chwile. Środowe popołudnie, zatem "realnie licząc" choroba potrwa tydzień, może dłużej, a to się właśnie zaczyna grudzień, Mikołajki, występ w przedszkolu - pastorałka pięknie wykuta na pamięć, strój przygotowany, będzie i teatrzyk w "prezencie", potem wyjazd na okołoświąteczne warsztaty - moc atrakcji, które wiszą na włosku, jeśli choroba się rozwinie...

Gorączka była niezbyt wysoka, taka jeszcze nie do zbijania, zatem sięgnęłam jedynie po Pelavo, wybrałam wariant Multi 3+, Przeziebienie i grypa. Cztery dni - tyle wystarczyło, by rozprawić się z chorobą, dodam jeszcze, że nie były to przykre zmagania! Dwa pierwsze dni grudnia córka spędziła w domu, potem weekend - i od poniedziałku można było wracać do przedszkola, z radością i zapałem brać udział we wszystkich okołomikołajkowych atrakcjach!:)

Tym, co najbardziej cieszy, jest rzecz jasna skuteczność. To sprawa podstawowa: stosowany preparat musi działać, przyspieszać proces zdrowienia, zmniejszać dolegliwości. U nas zadziałał bez zarzutu! "Trochę kaszlę, ale już mało" - powiedziała w sobotę rano córka, bo bardzo chciała wybrać się na spacer z psem, jednak choroba - siła wyższa, będzie okazja za tydzień. Cztery dni spędzone w domu oraz systematyczne przyjmowanie syropu bardzo pomogło.

Pierwsze zetknięcie było niepozbawione obaw: czy posmakuje? Córka jest w tym wieku, że racjonalne argumenty i świadomość dobre wypływu leku na jej organizm nie działają, musi być smaczny, a najlepiej pyszny;) Nieśmiała próbowanie - bo jednak asekuracyjnie tylko odrobinkę upiła córka z dawki syropu, pokazało, że jest w porządku! Ba, po chwili usłyszałam: "Całkiem dobry" - a w ustach młodszej córki to już bardzo wiele!

Jakie jest Pelavo? Uniwersalne! Bo mamy wersję i dla młodziaków, czyli oznaczą 3+, jest i dla starszych pociech - 6+, poza tym oprócz Pelavo Multi jest Pelavo Oskrzela oraz Pelavo Nos i zatoki - trzy warianty na wszystkie zimowe kaszelki, bóle, niedomagania, nagłe choróbska, na śmigające wirusy. I jest rzeczywiście pyszne:) - różne warianty mają wiśniowy lub malinowy smak.

A do tego wszystkie zawierają naturalne składniki, zatem można by powiedzieć, że to sama Matka Natura się o nas troszczy. Panujący u nas klimat sprawia, że o przeziębienia nietrudno, że sezon grypowy trwa i trwa, na szczęście z bardzo ciepłych stron płynie do nas pomoc;) - jednym ze składników obecnym w każdym z syropów jest ekstrakt z pelargonii afrykańskiej, zawierający wiele substancji o korzystnym działaniu na układ oddechowy (m.in. glikozydy kumarynowe, fenolokwasy, flawonoidy, proantocyjanidyny). Producent zapewnia, że ekstrakt jest standaryzowany, zatem niezależnie od warunków atmosferycznych na plantacjach pelargonii, otrzymujemy produkt o określonej zawartości substancji czynnych, bo w sukurs naturze przychodzi nauka - syropy Pelavo zostały stworzone dzięki zaawansowanym metodom ekstrakcji i nowoczesnej technologii. 

Co jeszcze w nich znajdziemy?;) Bromelainę - wyciąg ze świeżych owoców ananasa i jego łodyg (to w wariancie Nos i zatoki), ekstrakt z porostu islandzkiego (Oskrzela, gardło, krtań), ekstrakt z lipy (Multi). Każdy z syropów zawiera też witaminę C, a dwa pierwsze z wyżej wymienionych wariantów także cynk - by dodatkowo wspierać siły obronne organizmu.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zajrzyjcie na stronę https://akademianiechorowania.pl/
Znajdziecie tam mnóstwo informacji o tym, jak zapobiegać chorobom, jak skrócić czas ich trwania, gdy się już pojawią, jakie produkty i dania wspierają walkę z chorobą i budują odporność organizmu, o dobroczynnym wpływie spacerów i zabawy na zdrowie najmłodszych... Mnóstwo ciekawych wiadomości! 

Katarzyna







0 komentarze:

Prześlij komentarz

Spam usuwamy, prosimy o komentarz na temat artykułu :)

Obserwuj Kobietnik

Kliknij w obrazek a przejdziesz na naszą drugą stronę :)

Kliknij w obrazek a przejdziesz na naszą drugą stronę :)
Recenzje literatury dla dzieci i młodzieży

Statystyki wejść

Page Rank

Pozycjonowanie
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Warte uwagi

Blog Kobiety z Magdalii :)

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Kobietnik patronem medlilnym

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *