Wawrzyniec urozmaica i smakuje!;)



 Kiedy w sklepach mamy taki wybór towarów, urozmaicanie serwowanych dań to obowiązek - zwłaszcza gdy mamy wśród członków rodziny bardzo bezpośrednie osóbki, które przewracając oczami komentują: "Znowu to samo?!";) 

Gdy do tego chce się nam gotować nieco zdrowiej - bo te witaminy, makro- i mikroelementy budują nasze zdrowie, naszą odporność (sezon chorobowy pewnie w wielu rodzinach już otwarty...), to okazuje się, że te nabywane teraz warzywa smakują już nie tak jak latem, że zanim weźmiemy się do ich przyrządzenia mija czas jakiś i część z zakupów zdążyła się zepsuć... A na koniec dzieci patrząc nieufnie na talerz stwierdzają, że jednak wolą kanapkę. Ileż takich rozczarowań mam w pamięci!

Nie zawsze jest na szczęście tak samo - do tego paru wpadek można uniknąć. Lekarstwem na psujące się warzywa jest rozsądniejsze planowanie zakupów. A genialnym sposobem na potrawy bardziej aromatyczne, smaczniejsze i zdrowsze są z pewnością pasty Wawrzyniec! 

Przyznam, że każdy kolejny słoiczek smakował mi jeszcze bardziej;) Zaczęłam od suszonych pomidorów i żurawiny. "Ależ to wyśmienite! Najlepsza pasta pod słońcem" - pomyślałam, ale rewidowałam tę opinię, gdy na stół wjechały talerze z daniem przyrządzonym z dodatkiem pasty z grillowaną cukinią i curry! Przepis zaczerpnęłam ze strony Wawrzyńca - znajdziecie tam wiele świetnych receptur na rozmaite dania - po ich wypróbowaniu na pewno zdecydujecie się rozwinąć kulinarne skrzydła;) i eksperymentować z własnymi pomysłami, dodatkami, składnikami. 

Potem zauroczył mnie grillowany bakłażan, a na końcu stwierdziłam, że nie ma to jak pasta z ciecierzycy z pieprzem i czarnuszką! Choć może jednak ten bakłażan to ten numer jeden?;) Naprawdę trudno się zdecydować!

A oprócz bogactwa smaków pasty zachwycają możliwością rozmaitych zastosowań - sprawdzą się i na zimno, jako dodatek do kanapek, równie smaczne będą na ciepło - jako składnik sosów, zup, drugiego dania, śniadania, kolacji... 

Ich zaletą jest naturalny skład, bogactwo przypraw - również naturalnych - zatem mamy poczucie, że jemy coś nie tylko smacznego, ale i zdrowego. Do tego te urocze opakowania;) - w końcu jemy także oczami, więc poręczne słoiczki obiecują coś naprawdę pysznego - i są to zdecydowanie dotrzymane obietnice!:)

Polecam
Katarzyna








Komentarze