"Pępowina" Majgull Axelsson




Są tacy pisarze, po których kolejne powieści sięgam "w ciemno". Jeśli chodzi o Majgull Axelsson, to nigdy nie zawiodłam się, nabywając kolejną książkę. Zawsze były to historie poruszające, opowieści wciągające, postacie i zdarzenia, które zapadają w pamięć.

Tak też jest i tym razem. Chciałabym zatem zachęcić do lektury i podzielić się moimi refleksjami. Na początek tylko małe ostrzeżenie. Jeśli ktoś miał styczność z innymi publikacjami należącymi do "Serii z miotłą", to zapewne wie, że są to bardzo różne tematycznie, ale i pod względem nastroju powieści. Znajdziemy lekkie, zabawne lektury jak na przykład "Mam łóżko z racuchów" Jaclyn Moriarty, ale i poruszające trudne, bolesne tematy książki takie jak "Fastryga" Grażyny Jagielskiej. Powieści Majgull Axelsson wpisują się w ten drugi nurt. Jak tłumaczy w wywiadach - takie właśnie sprawy ją interesują: ludzie smutni, doświadczeni przez los, nieszczęśliwi z powodu niesprawiedliwości społecznej, biedy, chorób, przemocy, sprawy bolesne. W "Pępowinie" poddaje drobiazgowej analizie relacje między matką a córką. Robi to na wielu przykładach, jeśli można tak to określić. Główna bohaterka, właścicielka restauracji w Arvice - Minna, wspomina są matkę, osobę zagubioną w rzeczywistości, czującą wielki żal do ojca Minny, który na wieść o ciąży zerwał wszelkie kontakty. Życie potoczyło mu się zgodnie z planami, ale nie ziściły się marzenia jego matki odnośnie synowej. Minna też została matką w nietypowy sposób, niejako z własnej inicjatywy, ojciec jej córki Sophie również był nieobecny w życiu dziecka, a wszelkie próby zaspokojenia tego braku, okazały się nietrafione. Nadopiekuńczość, pragnienie ofiarowania córce cudownego, dostatniego dzieciństwa przy jednoczesnym dość kontrowersyjnym kłamstwie na temat ojca nie były - jak wynikło z przebiegu wydarzeń - trafnym posunięciem.

Pracownicą Minny jest Anette, zgorzkniała i nieco cyniczna, niedostrzegająca rzeczywistych problemów w swojej rodzinie, choć z drugiej strony cierpiąca ze względu na sposób traktowania jej przez matkę, ojca. Także jej relacje z córką nie są proste, tu z kolei także braki finansowe sprawiają, że stosunki w rodzinie układają się jak po grudzie...

Takich portretów bohaterów znajdziemy w "Pępowinie" jeszcze kilka. W każdym z nich motyw relacji między matką a dzieckiem jest niezwykle istotny. Okazuje się, że błędy popełnione przez rodziców sprawiają może, że unikamy podobnych zachowań, ale nie chronią przed innymi potknięciami. Nie ma tu osób nieomylnych, a problem z nawiązaniem szczerych relacji okazuje się często kwestią nie do pokonania.
Narracja powieści jest pierwszoosobowa, ale autorka oddaje głos coraz to innej postaci. Najpierw poznajemy Minnę. W wyniku niesprzyjającej pogody, powodzi, ulewy, wichury, dochodzi do wypadku, w którym kobieta poważnie ucierpiała. Leży w szpitalu i ze zdziwieniem dostrzega na sąsiednim łóżku babkę ze strony ojca, kobietę, która nigdy nie przyjęła do wiadomości faktu jej istnienia, obcą, wyniosłą, bogatą staruszkę. Jej to opowiada, w pewien sposób relacjonuje swoje życie. My poznajemy bolesne wypadki, które stały się jej udziałem z perspektywy kilku osób - jej znajomych, gości restauracji, którzy podczas powodzi schronili się w tym miejscu. To spojrzenie z zewnątrz pozwala lepiej i pełniej zrozumieć pewne fakty, dostrzec wiele niuansów, a przy okazji każdy z tych rozdziałów dzięki odmiennemu nieco stylowi narracji, językowi, obrazowaniu pokazuje znakomity warsztat autorki powieści.

Jak sama Majgull Axelsson stwierdza, "Pępowina" jest nieco nietypowa, gdyż jej zakończenie "niesie nadzieję" - nawet w zdaje się mrocznej historii dostrzec można promyk światła. Trudna, bo bardzo poruszająca lektura, zapadająca w pamięć, warta, by poświęcić jej czas.

Polecam,
Katarzyna



"Pępowina"
Autor: Majgull Axelsson
Wydawnictwo: WAB
Liczba stron: 544
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7747-836-3



Komentarze