facebook

Kobietnik

"Wyspy szczęśliwe" - recenzja

21:15


Dom - miejsce bezpieczne, spokojne, w którym czujemy się komfortowo, gdzie mamy swoje ulubione przedmioty, często przywołujące wiele wspomnień - taki obraz swego gniazdka miała Joanna. Wymarzona ciepła przystań zyskała też stosowną nazwę - "Wyspy szczęśliwe". Związek z Tomaszem miał w pewnym sensie zrekompensować brak rodzinnego ciepła związany z utratą rodziców w wypadku samochodowym. 

Tym większym szokiem były zaskakujące zdarzenia związane z powrotem do tego - wydawałoby się - azylu po wakacjach, które Joanna spędziła z kilkuletnią Tosią we Włoszech. Mąż zniknął, a niemal wszystkie sprzęty w domu oznaczone zostały naklejkami komornika... Kolejne dni przynoszą coraz więcej przygnębiających wiadomości - o bankructwie firmy, o licznych długach i odpowiedzialności kobiety za te kwestie, gdyż lekkomyślnie zgodziła się na zapisanie przedsiębiorstwa na nią. Problemy piętrzą się, trzeba zrezygnować z cieplarnianych warunków i szukać pracy, opieki dla córki, zgłaszają się kolejni dłużnicy... 

Autorka stawia swoją bohaterkę w niezwykle trudnej sytuacji, ale też proponuje" jej rozmaite wyjścia z sytuacji: Joanna nie zostaje sama, ma przyjaciółkę (choć też do czasu...), otrzymuje też nadzwyczaj kuszącą propozycję - jednak z jej przyjęciem będzie się wiązało zaprzeczenie wpojonym zasadom, wartościom. Jest i rodzina - i to ona okaże się największym oparciem. Ale rodzina rozumiana w nie do końca klasyczny sposób...

"Wyspy szczęśliwe" to powieść pokazująca, jak istotną sprawą jest bycie dla innych. Autorka pokazuje grono ludzi pokiereszowanych przez los, bardzo dotkliwie doświadczonych, a jednak pełnych optymizmu, dalekich od zgorzknienia, umiejących pogodzić się z tym, że przeszłości już nie zmienimy, że warto budować szczęście na pomaganiu innym, dzieleniu się tym, co się ma. 

Opowieść o problemach Joanny przeplata się z historią Marty - trudną, bolesną, tragiczną... Przenosimy się w przeszłość, do lat wojny, jesteśmy świadkami brutalnego traktowania Mazurów, którzy zimą uciekali przez las z obawy przed Rosjanami i - niestety - natknęli się na swych wrogów, i w lesie między Małszewem a Łajsem zostali z nieopisanym okrucieństwem potraktowani, tu znaleźli swój grób. Wśród nich była i dziewięcioletnia Marta, która cudem przeżyła - okaleczona, niemal pozbawiona rodziny, "obca" - mimo to przetrwała, cierpliwie znosiła upokorzenia i potrafiła nie zapiec się w bólu, stworzyć rodzinę - nieco inną, ale silną i bardzo się wspierającą. 

Nie chciałabym popsuć czytelnikom przyjemności poznawania tej powieści, wciągających losów bohaterów, zatem ograniczę się do takiego zasygnalizowania zdarzeń. Losy bohaterów przeplatają się, łączą, zmiany w życiu głównej bohaterki powoli układają się, prowadzą do szczęśliwego finału, zatem ta dostarczająca wielu emocji lektura spodoba się osobom lubiącym tak typ powieści. Wyznać, że jest wciągająca, to nie powiedzieć nic;) - w trakcie czytania zupełnie niespodziewanie okazało się, że pochłonęłam ponad połowę (starsza córka powiedziała: "Mamo, jeszcze strona i będzie trzysta" - a ja zdaje się "przed chwilą" zaczęłam czytanie!). Podobać się może serdeczność, z jaką "rodzina Marty" odnosi się do siebie, ciepło bijące od tych postaci, pozytywna przemiana, jaka zachodzi w bohaterce. Lektura zachęca do sięgnięcia po inna powieści autorki, co z pewnością uczynię.

Polecam
Katarzyna


"Wyspy szczęśliwe"
Autor: Wioletta Sawicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 560
Format: 12,5 cm x19,5 cm
ISBN: 978-83-8097-090-8




Read On 0 komentarze

"Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi" - recenzja

23:25



Chyba mało komu problem poruszony w tytule książki wyda się obcy... Grono rozumiejących, empatyczny, jasno komunikujących swoje potrzeby i pomysły osób wokół siebie to rzadko spotykany luksus. Ale jak się okazuje po lekturze tej pozycji - wcale nie musi tak być! Naprawdę możemy sprawić, że nasze kontakty z bliskimi, znajomymi czy współpracownikami będą bardziej gładko się układały, co wszystkim nam wyjdzie na dobre.
Na ogół nasze reakcje na niemiłe, opryskliwe traktowanie są realizacją zasady - wet za wet. Mobilizujemy się, by wymyślić ciętą ripostę, znaleźć sposób odpłacenia się za nielojalne czy krzywdzące postępowanie. Czasem, gdy naszym adwersarzem jest zwierzchnik, rodzic - przyjmujemy uwagi bez komentarza, w głębi duszy czujemy się jednak skrzywdzeni, potraktowani niesprawiedliwie, chowamy żal i urazę - a to także nie przyczynia się do tworzenia zdrowych relacji.
Czy nasze odczucia to trzeźwa ocena sytuacji? Czy interlokutor nie ma racji? Autorka nie rozsądza, bo zapewne sytuacje bywają różne i złożone. Ale nawet jeśli mamy poczucie krzywdy, uważamy, że jesteśmy traktowani niesprawiedliwie, warto po prostu... słuchać!
Pierwszym krokiem do zażegnania konfliktu jest aktywne słuchanie. Często czekamy do chwili, gdy rozmówca przerwie i zamiast słuchać, układamy w myślach odpowiedź, która pójdzie w pięty. Autorka proponuje zgoła odmienny sposób postępowania - postarajmy wysłuchać argumentów drugiej strony, dostrzec ich sens, zrozumieć, co jest przyczyną konfliktu, co można zrobić, by uzdrowić sytuację, by podobne zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości.
Aktywne i refleksyjne słuchanie, formułowanie propozycji uwzględniających interesy obu stron, negocjowanie i gotowość pójścia na pewne ustępstwa - mamy cały arsenał środków umożliwiających radzenie sobie z trudnymi ludźmi. Dlaczego warto po nie sięgnąć? Czemu wypróbowanie patentów przedstawionych w tej pozycji leży w naszym interesie? Zdarzają się sytuacje, gdy możemy obrócić się na pięcie, zlekceważyć daną osobę, powiedzieć jej parę soczystych słów i odejść - choć co w tym przypadku zyskujemy?! Jednak gros konfliktów pojawia się na płaszczyźnie kontaktów z ludźmi nam bliskimi, z którymi łączą nas przeróżne powiązania. Dobrze jest nawiązać nić porozumienia, stworzyć na tej podstawie zdrowe i budujące relacje. Warto skorzystać z pomysłów zaproponowanych przez Gill Hasson. Zobrazowane na przykładach, wyjaśnione w klarowny sposób, pokazujący uniwersalne sposoby zastosowania danej techniki są patenty autorki sposobem na radzenie sobie z każdą trudną osobą. 

Polecam
Katarzyna


"Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi"
Autor: Gill Hasson
Wydawnictwo: PWN
Oprawa: miękka
Liczba stron: 176
Format: 14,5x20,5 cm
ISBN: 9788301191740
Read On 0 komentarze

"Odnajdę Cię" Anna Karpińska - recenzja

11:50





Powieści adresowane do czytelniczek to pozycje skupiające się wokół dwóch kręgów tematycznych - kibicujemy miłosnym perypetiom lub zgłębiamy się w tajemnice pogmatwanych rodzinnych relacji, czasem te kręgi tematyczne łączą się. Zdarza się, że nietrudno jest nam przewidzieć tok zdarzeń, choć trzeba przyznać, że nie umniejsza to znacząco przyjemności z lektury, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z powieścią napisaną dobrym stylem, sylwetki bohaterów są ciekawie nakreślone, niejako "przy okazji" możemy zgłębić wiedzę z mniej nam bliskiej dziedziny... 

Przejdźmy jednak "do rzeczy", bo przyznam, że choć na pozór nowa książka Anny Karpińskiej nie zaskakuje tematem, to jest ona wciągającą lekturą, przekonuje opisem realiów, intrygujące są bohaterki, a ich losy - tak pełne zawirowań i często niełatwych chwil, każą nam współodczuwać te emocje. Tym razem (bo pisarka ma na swym koncie wiele powieści) osią zdarzeń są rodzinne relacje, niełatwe, bo po wielekroć powiązane z tematem adopcji. Można by pomyśleć, że to dość popularne rozwiązanie fabularne, ostatnio miałam przyjemność poznać dwie książki Wydawnictwa Prószyński i S-ka o takiej właśnie tematyce: "Jak gdybyś tańczyła" oraz "Willow", jednak w przypadku powieści rodzimej autorki tym, co nas, czytelniczki, może przekonać, są bliskie nam realia. Nie da się ukryć, że nieco inne problemy miewają bohaterowie tych przywołanych tytułów, ba, czasem wręcz słowo "problemy" może wydawać się im nieco obce. W przypadku "Odnajdę Cię" mamy do czynienia także z osobami majętnymi, jednak jest to pokazane na skalę zdecydowanie nam bliższą, tłem wydarzeń są miasta znane wielu osobom - Wrocław, Toruń, Warszawa. 

Jednej z bohaterek - cenionej pisarce Bożenie Zawistowskiej, towarzyszymy w latach, które niejako zrównywały obywateli, czyli w czasach komuny, gdy wszelkie dobra materialne, a nawet tak prozaiczne sprawy jak jedzenie, był sporym problemem i zdobycie ich nastręczało niemałe trudności. Jej mąż jest opozycjonistą i ten wątek także jest bliski polskiemu odbiorcy. Choć oczywiście warto zaznaczyć, że i Bożena, którą poznajemy jako nastolatkę i towarzyszymy do chwili gdy jest w sile wieku (choć ze sporymi problemami zdrowotnymi - co zresztą zostaje ujawnione już na pierwszych stronach powieści), i Dagmara, niespełna czterdziestolatka, po rozwodzie, z dwojgiem dzieci, realizująca nowy plan na życie, w rodzinnym Toruniu, dla którego opuszcza Wrocław, są osobami - w pewnym sensie czy też w pewnych okresach życia - majętnymi. To także wabik przyciągający uwagę odbiorcy - wszak lubimy czytać o życiu mniej szarym, nieco bardziej luksusowym. Zresztą okazuje się, że dostatek czy posiadane dobra nie zapewniają wolności od kłopotów... Obu paniom nie zawsze wszystko układało się/układa bezproblemowo, a te zawirowania, opisane z znajomością tematu, przekonują czytelniczki, że autorka - i tak do tej pory bardzo lubiana - staje na wysokości zadania w nowej powieści!

Zresztą jest ona chyba bardzo bliska pani Annie Karpińskiej;) - jedna z bohaterek to przecież pisarka, akcja dzieje się we Wrocławiu i Toruniu - w tym pierwszym mieście autorka studiowała politologię, a przez dziesięć lat była asystentem na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, pracowała także jako dziennikarka - a tym zajmuje się przez pewien czas Bożena Zawistowska oraz jej mąż, Artur. 

Celowo niewiele piszę o samej historii adopcji, o przeróżnych powiązaniach między bohaterami - naprawdę gorąco polecam tę lekturę, zatem by nie psuć przyjemności odkrywania tajemnic z przeszłości, by kibicować Dagmarze, która wracając do rodzinnego miasta i stając się właścicielką księgarni musi walczyć o pozycję na rynku, ale też spotyka na swej drodze interesujących mężczyzn, zachęcam tylko do sięgnięcia po tę książkę! (Choć może lojalnie uprzedzę - jeśli teraz się skusicie, to jak ja - i wiele innych czytelniczek - będziecie z niecierpliwością czekać na tom drugi tej serii, który - na szczęście! - jest już w przygotowaniu!).

Polecam
Katarzyna




"Odnajdę Cię"
Autor: Anna Karpińska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 432
Format: 12,5 cm x 19,5 cm
ISBN: 978-83-8097-092-2




Read On 0 komentarze

Monte Plus - kubki smakowe w siódmym niebie!:)

11:00


Jeśli chodzi o produkty firmy Zott, to w naszym domu goszczą od... niepamiętnych czasów;) Prawdopodobnie od chwili, gdy się pojawiły w sklepach. Najpierw była to nasza ulubiona śmietana! Niegdyś mąż wysłany po zakupy dopytywał, jakiej firmy, jaka ma być śmietana, ale od dłuższego czasu wie, że jedyny słuszny wybór to Zott!:) 

Kolejny etap zaczął się wraz z emisją reklam Monte z udziałem Bartosza Kurka! To właśnie on, a nie jego młodszy brat - rówieśnik młodej części widowni, do której skierowany był spot, przykuł uwagę naszej Starszej - megafanki siatkówki;) Tyle, że ją zainteresowała reklama, a młodszą siostrę - produkt. I teraz gdy towarzyszy mi w zakupach, zawsze sugeruje: "A może kupimy Monte?" Nie odmawiam, zwłaszcza, że ten nabytek nigdy nie gości zbyt długo w lodówce, w przeciwieństwie do niektórych pyszności nabytych za namową córek... Mija "chwila" i Młodsza chcąc zjeść Monte, słyszy, że poprzednim razem skonsumowała ostatnie dwa kubeczki (bo ona tak "do pary" lubi się nimi delektować;)). A rodzice też siłą woli muszą walczyć z pokusą podjadania...

Tak było do tej pory - troje członków naszej czteroosobowej rodziny było wielkim fanami Monte. Teraz grono wielbicieli powiększyło się i już we czwórkę będziemy obecnie spierać się, czyj jest ten ostatni kubeczek... :) 

Starsza dała się namówić na skosztowanie Monte Plus i może powiedzieć parafrazując znane słowa: "Spróbowałam, poznałam, pokochałam!":) Któż się oprze smakowi nowego Monte?! Pytanie retoryczne... Jeśli jesteście na diecie, to nie próbujcie tej pychotki, bo całe plany legną w gruzach...;) 

Monte Plus to dwie warstwy kremu i pyszny sos w dwóch wariantach: czekoladowym i karmelowym. Sięgamy po kubeczek, chwytamy za łyżeczkę i już otwiera się przed nami rozkoszny świat doznań smakowych: mleczny krem, orzechy, czekolada, gęsty sos, jedwabista konsystencja, zniewalający aromat... 

Jeżeli jeszcze nie rzuciło się Wam w oczy Monte Plus (a mogło tak się zdarzyć, bo łasuchy wykupują całe zasoby danego sklepu, wiem coś o tym;)), to dajcie się namówić na spróbowanie, poszukajcie w sklepach i przekonajcie się, że nowy produkt firmy Zott zniewala! :)

Katarzyna





Read On 3 komentarze

"Ufać zbyt mocno" - recenzja

20:50



Leżeć i pachnieć - taki plan dnia czasem dla każdej z nas wydaje się być szczytem marzeń, upragnionym rajem - zwłaszcza po frustrujących chwilach w pracy, wobec piętrzących się obowiązków, niekończącej się listy kolejnych zdań i mało przyjaznych współpracowników... Gdy ścieżka kariery zawodowej wymaga zaciśnięcia zębów, mozolnego pokonywania oporu materii ożywionej, kiedy sukces jest okupiony morderczym wysiłkiem, a po jego osiągnięciu nie można osiąść na laurach, bo konkurencja czyha, wówczas leniwe życie kobiet "bogatych z domu" czy też takich, które dobrze ulokowały swoje uczucia to bardzo kusząca wizja egzystencji.

W takiej właśnie sytuacja znajduje się Blanka. Marzy o porzuceniu pracy w banku, do której powoli przestaje mieć serce: umowy pisane tak, by klient nie zorientował się, w jaką pułapkę jest wmanewrowywany, wyśrubowane standardy dotyczące wyników, podwładni migający się bez przerwy i wrogo nastawieni - nie jest jej łatwo wracać w poniedziałek do tego kieratu, już w weekend czuje się źle na myśl o tej chwili. Ale zabezpieczenie finansowe jest niezbędne, tym bardziej, że jej sympatia - Iwo, to lekkoduch, radośnie korzystający z dochodów Blanki, mało operatywny i wygodnicki mężczyzna. Choć kobieta zdaje sobie sprawę z niedomagań wybranka, to przecież serce nie sługa! Tym bardziej boli ją, gdy Iwo odfruwa na inny kwiatek, bo jego nowa "miłość" ma w jego mniemaniu lepsze zaplecze finansowe...

Potem kolejni mężczyźni, których poznaje, chcą, by Blanka stała się ich skarbonką - potrzebują pieniędzy, więc dobrze zarabiająca partnerka/żona to doskonałe - w ich mniemaniu - rozwiązanie... Zatem gdy na horyzoncie pojawia się Marcel, Blanka podejrzewa go o podobne pobudki. Jakże jest zdziwiona, gdy okazuje się, że zamiast prosić ją o pożyczkę, mężczyzna hojnie funduje, obdarowuje z rozmachem, zapewnia, że ich przyszłość leży w jego rękach. Ale czy książęta z bajki istnieją?! Już małą skazą jest fakt, że owego mężczyznę jak z bajki należy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza;) - ma on córkę - owoc przypadkowego kontaktu z temperamentną góralką spotkaną jeszcze przed poznaniem Blanki...

Autorka nie waha się wrzucić swoją bohaterkę w świat wypełniony osobami niesympatycznymi, wrogo nastawionymi, ba - nawet najbliżsi Blanki - wyłączając ojca - są niemili, egoistycznie nastawieni, hołdujący zasadzie, iż pieniądz jest wszystkim. Może się to wydawać nieco przesadne i nieco męczące, jednak jeśli potraktujemy ten pomysł z przymrużeniem oka, to portrety kolejnych sobków-materialistów mogą nawet bawić. Książka na pewno spodoba się także czytelniczkom (bo jednak to do płci pięknej adresowana lektura), które uwielbiają opisy luksusowych miejsc, pięknych kreacji, niebanalnych sytuacji. Drobiazgowe relacje dotyczące strojów, oprawy wizyt w restauracjach, wyszukanych prezentów, życia osób nie martwiących się przyziemnymi sprawami to lwia część tej pozycji.  

Nie wszystkie fakty tworzą spójną całość, dlatego nie warto odczytywać tej historii jako "z życia wziętej", ale mimo oprócz dostarczenia sporej porcji rozrywki (to niemal pięćset stron!), zwiera ona także wiele cennych spostrzeżeń. Doświadczenia Blanki przekonują, że egzystencja "przy mężu" nie powinna być szczytem ambicji, że warto mieć swoje pasje, zajęcia, a nawet - pieniądze. Opowieść o perypetiach miłosnych przekonuje również, że tematu pieniędzy nie należy traktować lekko, bo bywa to początkiem poważnych problemów. Ograniczone zaufanie to dobra zasada działania w każdej sytuacji.

Polecam
Katarzyna


"Ufać zbyt mocno"
Autor: Jadwiga Czajkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 472
Format: 142mm x 292mm
ISBN: 978-83-8097-071-7





Read On 0 komentarze

"Kolejny rozdział" - recenzja

23:20


"Kolejny rozdział" to powieść autotematyczna - kogo intryguje temat tworzenia, kreowania nowych światów, wymyślania zdarzeń, niemocy twórczej, przypływów i odpływów natchnienia, perturbacji związanych z wyborem fabularnych rozwiązań, ze zmianami koncepcji, jak się też zdarzenia powieściowe mają potoczyć, tego z pewnością zaciekawi niniejsza pozycja. Ale nie tylko wąskie grono fanów takiej tematyki ucieszy lektura najnowszej powieści Agaty Kołakowskiej. Wszak nie od wczoraj para się ona tworzeniem intrygujących opowieści, zatem wie, jak przykuć uwagę, jak dozować napięcie, prowadzić akcję i kreować postaci.

Galeria tych ostatnich jest spora - poznamy nie tylko kilkoro bohaterów bardzo blisko związanych z różnymi aspektami procesu powstawania i wydawania książek - poczytną pisarkę thrillerów, redaktora w mającym ugruntowaną pozycję na rynku wydawnictwie, jego współpracowników, rodziny tych bohaterów, sąsiadów... Punkt widzenia będzie przenoszony z jednej postaci na drugą, zobaczymy zatem zdarzenia z perspektywy wielu osób. A co to za zdarzenia? Zaskakujące, owiane tajemnicą, ujawniające mroczne szczegóły z przeszłości dwojga bohaterów - zmagającej się z pracą nad kolejnym tytułem Kaliny Milewskiej i rozwiedzionego, nieco wyobcowanego redaktora Macieja Tarskiego. 

Słowo pisane to dla nich chleb powszedni, każdy dzień pracy Tarskiego przynosi nowe teksty autorstwa osób, które chcą zabłysnąć jako rozchwytywani autorzy bestsellerów. Niektóre z nich bywają pozytywnym zaskoczeniem, ale takiego tematu, doboru bohaterów redaktor nie spodziewał się, otwierając jeden z listów elektronicznych. Déjà vu to za mało powiedziane - kolejne zdania nadesłanego rozdziału są niemal jak zapiski z pamiętnika, który mógłby prowadzić, gdyby miał ochotę utrwalić swą codzienność. Czy może to być zbieg okoliczności?! Podobieństwo opisanych wydarzeń do przeżyć i doświadczeń Tarskiego jest uderzające. Czy to Kalina Milewska pragnie z niego zadrwić? 

Ten pierwszy trop okazuje się nie być trafny, a dobitnym potwierdzeniem tej pomyłki jest pojawienie się w tekście kolejnych rozdziałów nadsyłanych pocztą elektroniczną postaci pisarki, której sylwetka i losy są łudząco podobne do tego jaka jest i co przeżyła Kalina... Docierające do obojga bohaterów mimo woli fragmenty - i to zarówno maile, jak i wydruki, w tradycyjny sposób przesyłane, coraz bardziej niepokoją, bo ujawniają głęboko skrywane tajemnice, sprawy bolesne, wydarzenia, które chciałoby się zapomnieć, a co jeszcze bardziej niepokojące - tajemniczy autor podpisujący się literami XYZ potrafi nawet antycypować pewne fakty - po pojawieniu się ich na stronach przesyłanych rozdziałów niejako materializują się one tym bardziej niepokojąc, myląc tropy, gmatwając dochodzenie, które Tarski i Majewska prowadzą. 

Opisane zdarzenia są tak intymne, że w kręgu osób podejrzewanych o autorstwo tych słów znajdą się osoby najbliższe. Jak dobrze są one znane? Co skrywają? Dlaczego w ogóle powstał ten tekst? W atmosferze niedopowiedzeń, podejrzeń, nowych tajemnic wychodzących na światło dzienne lista potencjalnych "sprawców" zmienia się, pojawiają się nowe pewne tropy, każda z dwojga portretowanych osób typuje kogo innego, a rozwiązanie zagadki przybliża się bardzo opornie...

Jak wiele wiemy o sobie? Czy przeszłość musi tak bardzo oddziaływać na wszelkie kolejne nasze poczynania, czy możliwe jest rozliczenie się z nią, zamknięcie drzwi za tym, co było, otwarcie się na nowe? A może warto co nieco z niej zachować? Trzymająca w napięciu - i zdecydowanie zaskakująca zakończeniem - powieść Agaty Kołakowskiej dostarcza materiału do refleksji, ale przede wszystkim to emocjonująca historia, wciągająca czytelnika w dochodzenie do prawdy, każąca zarwać noc lub odwlec nieco obowiązki;)

Polecam
Katarzyna 



"Kolejny rozdział"
Autor: Agata Kołakowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 392
Format: 125mm x 195mm
ISBN: 978-83-8097-069-4





Read On 0 komentarze

Obserwuj Kobietnik

Kliknij w obrazek a przejdziesz na naszą drugą stronę :)

Kliknij w obrazek a przejdziesz na naszą drugą stronę :)
Recenzje literatury dla dzieci i młodzieży

Statystyki wejść

Page Rank

Pozycjonowanie
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Warte uwagi

Blog Kobiety z Magdalii :)

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Kobietnik patronem medlilnym

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *