facebook

Kobietnik

Monte Plus - kubki smakowe w siódmym niebie!:)

11:00


Jeśli chodzi o produkty firmy Zott, to w naszym domu goszczą od... niepamiętnych czasów;) Prawdopodobnie od chwili, gdy się pojawiły w sklepach. Najpierw była to nasza ulubiona śmietana! Niegdyś mąż wysłany po zakupy dopytywał, jakiej firmy, jaka ma być śmietana, ale od dłuższego czasu wie, że jedyny słuszny wybór to Zott!:) 

Kolejny etap zaczął się wraz z emisją reklam Monte z udziałem Bartosza Kurka! To właśnie on, a nie jego młodszy brat - rówieśnik młodej części widowni, do której skierowany był spot, przykuł uwagę naszej Starszej - megafanki siatkówki;) Tyle, że ją zainteresowała reklama, a młodszą siostrę - produkt. I teraz gdy towarzyszy mi w zakupach, zawsze sugeruje: "A może kupimy Monte?" Nie odmawiam, zwłaszcza, że ten nabytek nigdy nie gości zbyt długo w lodówce, w przeciwieństwie do niektórych pyszności nabytych za namową córek... Mija "chwila" i Młodsza chcąc zjeść Monte, słyszy, że poprzednim razem skonsumowała ostatnie dwa kubeczki (bo ona tak "do pary" lubi się nimi delektować;)). A rodzice też siłą woli muszą walczyć z pokusą podjadania...

Tak było do tej pory - troje członków naszej czteroosobowej rodziny było wielkim fanami Monte. Teraz grono wielbicieli powiększyło się i już we czwórkę będziemy obecnie spierać się, czyj jest ten ostatni kubeczek... :) 

Starsza dała się namówić na skosztowanie Monte Plus i może powiedzieć parafrazując znane słowa: "Spróbowałam, poznałam, pokochałam!":) Któż się oprze smakowi nowego Monte?! Pytanie retoryczne... Jeśli jesteście na diecie, to nie próbujcie tej pychotki, bo całe plany legną w gruzach...;) 

Monte Plus to dwie warstwy kremu i pyszny sos w dwóch wariantach: czekoladowym i karmelowym. Sięgamy po kubeczek, chwytamy za łyżeczkę i już otwiera się przed nami rozkoszny świat doznań smakowych: mleczny krem, orzechy, czekolada, gęsty sos, jedwabista konsystencja, zniewalający aromat... 

Jeżeli jeszcze nie rzuciło się Wam w oczy Monte Plus (a mogło tak się zdarzyć, bo łasuchy wykupują całe zasoby danego sklepu, wiem coś o tym;)), to dajcie się namówić na spróbowanie, poszukajcie w sklepach i przekonajcie się, że nowy produkt firmy Zott zniewala! :)

Katarzyna





Read On 2 komentarze

"Ufać zbyt mocno" - recenzja

20:50



Leżeć i pachnieć - taki plan dnia czasem dla każdej z nas wydaje się być szczytem marzeń, upragnionym rajem - zwłaszcza po frustrujących chwilach w pracy, wobec piętrzących się obowiązków, niekończącej się listy kolejnych zdań i mało przyjaznych współpracowników... Gdy ścieżka kariery zawodowej wymaga zaciśnięcia zębów, mozolnego pokonywania oporu materii ożywionej, kiedy sukces jest okupiony morderczym wysiłkiem, a po jego osiągnięciu nie można osiąść na laurach, bo konkurencja czyha, wówczas leniwe życie kobiet "bogatych z domu" czy też takich, które dobrze ulokowały swoje uczucia to bardzo kusząca wizja egzystencji.

W takiej właśnie sytuacja znajduje się Blanka. Marzy o porzuceniu pracy w banku, do której powoli przestaje mieć serce: umowy pisane tak, by klient nie zorientował się, w jaką pułapkę jest wmanewrowywany, wyśrubowane standardy dotyczące wyników, podwładni migający się bez przerwy i wrogo nastawieni - nie jest jej łatwo wracać w poniedziałek do tego kieratu, już w weekend czuje się źle na myśl o tej chwili. Ale zabezpieczenie finansowe jest niezbędne, tym bardziej, że jej sympatia - Iwo, to lekkoduch, radośnie korzystający z dochodów Blanki, mało operatywny i wygodnicki mężczyzna. Choć kobieta zdaje sobie sprawę z niedomagań wybranka, to przecież serce nie sługa! Tym bardziej boli ją, gdy Iwo odfruwa na inny kwiatek, bo jego nowa "miłość" ma w jego mniemaniu lepsze zaplecze finansowe...

Potem kolejni mężczyźni, których poznaje, chcą, by Blanka stała się ich skarbonką - potrzebują pieniędzy, więc dobrze zarabiająca partnerka/żona to doskonałe - w ich mniemaniu - rozwiązanie... Zatem gdy na horyzoncie pojawia się Marcel, Blanka podejrzewa go o podobne pobudki. Jakże jest zdziwiona, gdy okazuje się, że zamiast prosić ją o pożyczkę, mężczyzna hojnie funduje, obdarowuje z rozmachem, zapewnia, że ich przyszłość leży w jego rękach. Ale czy książęta z bajki istnieją?! Już małą skazą jest fakt, że owego mężczyznę jak z bajki należy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza;) - ma on córkę - owoc przypadkowego kontaktu z temperamentną góralką spotkaną jeszcze przed poznaniem Blanki...

Autorka nie waha się wrzucić swoją bohaterkę w świat wypełniony osobami niesympatycznymi, wrogo nastawionymi, ba - nawet najbliżsi Blanki - wyłączając ojca - są niemili, egoistycznie nastawieni, hołdujący zasadzie, iż pieniądz jest wszystkim. Może się to wydawać nieco przesadne i nieco męczące, jednak jeśli potraktujemy ten pomysł z przymrużeniem oka, to portrety kolejnych sobków-materialistów mogą nawet bawić. Książka na pewno spodoba się także czytelniczkom (bo jednak to do płci pięknej adresowana lektura), które uwielbiają opisy luksusowych miejsc, pięknych kreacji, niebanalnych sytuacji. Drobiazgowe relacje dotyczące strojów, oprawy wizyt w restauracjach, wyszukanych prezentów, życia osób nie martwiących się przyziemnymi sprawami to lwia część tej pozycji.  

Nie wszystkie fakty tworzą spójną całość, dlatego nie warto odczytywać tej historii jako "z życia wziętej", ale mimo oprócz dostarczenia sporej porcji rozrywki (to niemal pięćset stron!), zwiera ona także wiele cennych spostrzeżeń. Doświadczenia Blanki przekonują, że egzystencja "przy mężu" nie powinna być szczytem ambicji, że warto mieć swoje pasje, zajęcia, a nawet - pieniądze. Opowieść o perypetiach miłosnych przekonuje również, że tematu pieniędzy nie należy traktować lekko, bo bywa to początkiem poważnych problemów. Ograniczone zaufanie to dobra zasada działania w każdej sytuacji.

Polecam
Katarzyna


"Ufać zbyt mocno"
Autor: Jadwiga Czajkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 472
Format: 142mm x 292mm
ISBN: 978-83-8097-071-7





Read On 0 komentarze

"Kolejny rozdział" - recenzja

23:20


"Kolejny rozdział" to powieść autotematyczna - kogo intryguje temat tworzenia, kreowania nowych światów, wymyślania zdarzeń, niemocy twórczej, przypływów i odpływów natchnienia, perturbacji związanych z wyborem fabularnych rozwiązań, ze zmianami koncepcji, jak się też zdarzenia powieściowe mają potoczyć, tego z pewnością zaciekawi niniejsza pozycja. Ale nie tylko wąskie grono fanów takiej tematyki ucieszy lektura najnowszej powieści Agaty Kołakowskiej. Wszak nie od wczoraj para się ona tworzeniem intrygujących opowieści, zatem wie, jak przykuć uwagę, jak dozować napięcie, prowadzić akcję i kreować postaci.

Galeria tych ostatnich jest spora - poznamy nie tylko kilkoro bohaterów bardzo blisko związanych z różnymi aspektami procesu powstawania i wydawania książek - poczytną pisarkę thrillerów, redaktora w mającym ugruntowaną pozycję na rynku wydawnictwie, jego współpracowników, rodziny tych bohaterów, sąsiadów... Punkt widzenia będzie przenoszony z jednej postaci na drugą, zobaczymy zatem zdarzenia z perspektywy wielu osób. A co to za zdarzenia? Zaskakujące, owiane tajemnicą, ujawniające mroczne szczegóły z przeszłości dwojga bohaterów - zmagającej się z pracą nad kolejnym tytułem Kaliny Milewskiej i rozwiedzionego, nieco wyobcowanego redaktora Macieja Tarskiego. 

Słowo pisane to dla nich chleb powszedni, każdy dzień pracy Tarskiego przynosi nowe teksty autorstwa osób, które chcą zabłysnąć jako rozchwytywani autorzy bestsellerów. Niektóre z nich bywają pozytywnym zaskoczeniem, ale takiego tematu, doboru bohaterów redaktor nie spodziewał się, otwierając jeden z listów elektronicznych. Déjà vu to za mało powiedziane - kolejne zdania nadesłanego rozdziału są niemal jak zapiski z pamiętnika, który mógłby prowadzić, gdyby miał ochotę utrwalić swą codzienność. Czy może to być zbieg okoliczności?! Podobieństwo opisanych wydarzeń do przeżyć i doświadczeń Tarskiego jest uderzające. Czy to Kalina Milewska pragnie z niego zadrwić? 

Ten pierwszy trop okazuje się nie być trafny, a dobitnym potwierdzeniem tej pomyłki jest pojawienie się w tekście kolejnych rozdziałów nadsyłanych pocztą elektroniczną postaci pisarki, której sylwetka i losy są łudząco podobne do tego jaka jest i co przeżyła Kalina... Docierające do obojga bohaterów mimo woli fragmenty - i to zarówno maile, jak i wydruki, w tradycyjny sposób przesyłane, coraz bardziej niepokoją, bo ujawniają głęboko skrywane tajemnice, sprawy bolesne, wydarzenia, które chciałoby się zapomnieć, a co jeszcze bardziej niepokojące - tajemniczy autor podpisujący się literami XYZ potrafi nawet antycypować pewne fakty - po pojawieniu się ich na stronach przesyłanych rozdziałów niejako materializują się one tym bardziej niepokojąc, myląc tropy, gmatwając dochodzenie, które Tarski i Majewska prowadzą. 

Opisane zdarzenia są tak intymne, że w kręgu osób podejrzewanych o autorstwo tych słów znajdą się osoby najbliższe. Jak dobrze są one znane? Co skrywają? Dlaczego w ogóle powstał ten tekst? W atmosferze niedopowiedzeń, podejrzeń, nowych tajemnic wychodzących na światło dzienne lista potencjalnych "sprawców" zmienia się, pojawiają się nowe pewne tropy, każda z dwojga portretowanych osób typuje kogo innego, a rozwiązanie zagadki przybliża się bardzo opornie...

Jak wiele wiemy o sobie? Czy przeszłość musi tak bardzo oddziaływać na wszelkie kolejne nasze poczynania, czy możliwe jest rozliczenie się z nią, zamknięcie drzwi za tym, co było, otwarcie się na nowe? A może warto co nieco z niej zachować? Trzymająca w napięciu - i zdecydowanie zaskakująca zakończeniem - powieść Agaty Kołakowskiej dostarcza materiału do refleksji, ale przede wszystkim to emocjonująca historia, wciągająca czytelnika w dochodzenie do prawdy, każąca zarwać noc lub odwlec nieco obowiązki;)

Polecam
Katarzyna 



"Kolejny rozdział"
Autor: Agata Kołakowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 392
Format: 125mm x 195mm
ISBN: 978-83-8097-069-4





Read On 0 komentarze

"Matka swojej córki" - recenzja

23:50


Jak niełatwo żyć naprawdę, bez udawania, póz, kreowania swej osoby, cyzelowania otoczenia zgodnie z wyobrażeniami o jakimś lepszej, bardziej wartościowej egzystencji... Niełatwy temat w najnowszej powieści Iwony Żytkowiak połączony został z poważnym problemem, bo główna bohaterka, zdecydowanie już zaawansowana wiekowo Nina, to kobieta nadużywająca alkoholu. Każdy powód jest dobry, by wypić - coś mocniejszego to lekarstwo na smutki, pociecha po kłótni z mężem, sposób, by zapomnieć o nieudanych sprawach, problemach, niepowodzeniach. 

Można powiedzieć, że początek powieści zdradza finał zdarzeń, które będziemy poznawać, ale sensem tej historii nie zagadka czy emocjonująca fabuła - towarzyszymy refleksjom bohaterki, jej wspomnienia pojawiające się na kartach książki pozwalają nam zrozumieć motywy jej działania, wyłuskać prawdę z przywoływanych reminiscencji. Obejmują one bardzo szeroki zakres czasu, a sposób ich wprowadzenia jest ciekawy, przywodzi na myśl legendarną powieść Joyce'a - Nina, zdenerwowana scysją z drugim mężem, Lucjanem, wychodzi z domu i rozpoczyna swoistą peregrynację przez swoje rodzinne, niewielkie miasteczko. Po drodze mija miejsca znaczące, które przynoszą skojarzenia ze zdarzeniami z przeszłości - wspomina rodzeństwo, pierwsze małżeństwo, zaginionego syna, pracę, ale przede wszystkim swoją walkę o zdobycie wymarzonej pozycji, wykreowania siebie - osoby atrakcyjnej, pożądanej, z którą liczą się inni, która jest swego rodzaju bożyszczem, choćby na tę lokalną miarę - tak jak Merlinki, Audreyki... 

To ukrywane picie jest tajemnicą poliszynela - wiedzą to wszyscy, ale niektóre z tych osób - bliscy -  starają się tę sytuację ukryć, wyjaśnić, usprawiedliwić. Nie należy do nich córka Niny, Joanna - i to jej punkt widzenia poznajemy w drugiej części książki. I jeśli pewne wyjaśnienia matki zdawały się być rzeczowym i przekonującym obrazem zdarzeń, to spojrzenie córki na bohaterkę przynosi nieco inny obraz. Choć nie da się nie współczuć bohaterce, to widzimy też drugą stronę medalu - autorka pokazuje nam fikcję tworzoną przez bohaterkę, jej poczynania obserwowane przez pryzmat doświadczeń i uczuć córki mają inne zabarwienie. 

Czy rozdźwięk pomiędzy nimi to przepaść nie do zasypania? Czy wszelkie zaszłości, które miały miejsce miedzy matką a córką mogą pójść w niepamięć? Mocna, poruszająca lektura jest obrazem trudnych relacji, pokazuje, że problemy - nawet te fundamentalne - nie muszą być końcem więzi, że życie trwa, nawet jeśli młodość odeszła - i warto walczyć o siebie - zawsze...

Polecam
Katarzyna

"Matka swojej córki"
Autor: Iwona Żytkowiak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 272
Format: 125mm x 195mm
ISBN: 978-83-8097-091-5


Read On 0 komentarze

"Promień rażenia" - recenzja

13:30



Wydawnictwo Literackie postanowiło zaspokoić ciekawość czytelników zastanawiających się, jak też znajomość, uczuciowe zawirowania i wzajemne relacje między dwojgiem policjantów toczyły się, jakie meandry wiodły ich do stanu przedstawionego w ostatniej części zatytułowanej "Błąd w zeznaniach". W oryginale brzmi on The Telling Error - i wówczas, gdy ukazała się ta pozycja, seria kończyła się tym właśnie tomem. Ale rzecz jasna - powstał kolejny - The Telling Error - i na niego również czekamy, podobnie jak na wcześniejsze tytuły, sukcesywnie przybliżane nam przez wydawnictwo. 

Całą historię rozpoczyna "Buźka", a niniejsza pozycja to drugi tom tej serii. Ponownie spotykamy znanych policjantów - skrupulatny, pedantyczny Simon Waterhouse i energiczna, bezpośrednia Charlie Zailer potwierdzają tezę, że przeciwieństwa się przyciągają, choć z drugiej strony nie brak w ich relacji niedomówień, mylnych interpretacji zachowań, gry. Jednak w pracy są profesjonalistami, a śledztwo, które prowadzą, musi zostać doprowadzone do końca, tajemnica zostanie wyjaśniona, a winni ukarani. Chyba że los zechce inaczej i kara - w pewnym sensie - wcześniej dosięgnie sprawcę...

Tym razem przyjdzie im zmierzyć się ze sprawą trudną i bolesną, tajemnica z przeszłości, którą ukrywa Naomi Jenkins musi wyjść na jaw, bo zdesperowana kobieta poszukuje swojego kochanka. Żona zaginionego Roberta Hawortha zaprzecza, by mężowi coś się stało, ale Naomi jest pewna - z poznanym przed rokiem mężczyzną łączy ją tak silna więź, tak głębokie uczucie, że niepojawienie się w ustalonym miejscu na cotygodniowym spotkaniu upewnia ją, że wydarzyło się coś okropnego... Co gorsze - jedzie pod dom Hawortha, a wyprawa ta sprawia, iż nabiera przeświadczenia, że doszło do tragedii. 

Czytelnik długo nie podejrzewa, jak potoczą się losy śledztwa, bo sama Naomi nie jest pewna, co widziała przez okno, co tak okropnego zobaczyła, że nie może wydobyć tego obrazu z pamięci. Zagmatwane i zaskakujące? Jeśli tak myślimy, to okaże się, iż czeka nas jeszcze więcej niespodzianek... 

Niejako przy okazji sprawy zaginięcia Hawortha ujawnione zostaje przestępstwo, brutalny, okrutny atak tajemniczego, do tej pory nieujętego sprawcy sprzed lat to zbrodnia, o którą zostaje oskarżony zaginiony kochanek. Naomi nie waha się sięgnąć po wszelkie środki, by go odnaleźć. Jest tym bardziej zdesperowane, gdyż uważa, że sierżant Zailer i funkcjonariusz Waterhouse nie traktują jej poważnie - i według niej - nie zajmują się z odpowiednim zaangażowaniem zniknięciem Roberta...

Co więcej - Charlie Zailer właśnie wybiera się na urlop! Ale znowu okaże się trafne znane powiedzenie: "Jaki ten świat mały" - bo zbliżając się do końca lektury zobaczymy, jak rozmaite powiązania łączą bohaterów - policjantów, zgłaszającą sprawę kobietę, rzekomego sprawcę, ludzi poznanych przez sierżant Zailer podczas urlopu... 

Psychologiczny thriller dostarczy nam wielu emocji, przykuje uwagę i wciągnie w policyjne śledztwo. A choć autorka umieszcza "po drodze" rozmaite sugestie, to z pewnością zakończenie będzie sporym zaskoczeniem. 

Polecam
Katarzyna


"Promień rażenia"
Autor: Sophie Hannah
Przekład: Marta Kisiel-Małecka
Wydawnictwo Literackie
Oprawa: broszurowa ze skrzydłami
Liczba stron: 464
Format: 14,5x20,7 cm
ISBN: 978-83-08-06293-7

Read On 1 komentarze

"Willow" - recenzja

11:30



Kolejna saga autorstwa Virginii C. Andrews zapewne powtórzy sukces poprzedniej. Losy czworga rodzeństwa zamkniętego przez bogobojną babkę na strychu dla wielu czytelniczek stała się pozycją kultową i z niecierpliwością czekały one na kolejne tomy tej opowieści. Zdaje się wydanie ostatniej części przeciągało się, zatem czytelnicze oczekiwania były rozpalone do granic wytrzymałości;)

Podobnie jak w przypadku historii zapoczątkowanej przez "Kwiaty na poddaszu", teraz też wierni fani twórczości pisarki będą mieli okazję poznać kilka pokoleń rodziny De Beers, wielu jej członków, rozmaite powiązania. Kolejne tomy przenoszą nacisk z tytułowej postaci pierwszego tomu na jej córkę, potem mamy okazję zetknąć się z wspomnieniami ojca Willow Claude'a.

Jeśli jesteście wielbicielami twórczości Virginii C. Andrews, to ta książka zapoczątkowująca nową serię, na pewno Was nie zawiedzie. Znajdziecie tu poplątane rodzinne relacje, wątek romansowy, szczegółowe opisy wnętrz, strojów, posiłków... Jeśli dodamy do tego fakt, iż gros wydarzeń dzieje się w ociekającym luksusem miejscu - w Palm Beach, gdzie problemem bywa niesatysfakcjonujący wybór zakąsek czy win w restauracji, w której ktoś postanowił zjeść posiłek, to możemy sobie wyobrazić tematy, styl, formę tej pozycji. 

Choć jest dość opasła, to jej akcja to zaledwie nieco ponad dwa tygodnie. Ale dzieje się sporo - Willow dowiaduje się o złym stanie zdrowia ojca. Studentka jak najprędzej wraca do domu, a właściwie - jak najszybciej próbuje dotrzeć do szpitala. "Spóźnia się" raptem o dwadzieścia minut... Lecz zmarły ojciec przekazuje jej jeszcze wiele wiadomości, rad, wskazówek - u prawnika zdeponował list, który wyjaśnia pewną tajemnicę z przeszłości... 

Rodzinny sekret sprawia, że Willow postanawia na razie nie kontynuować studiów, wyjeżdża na Florydę, by skonfrontować to, co wyczytała w papierach ojca z rzeczywistością. Wpada w świat bardzo odległy od jej codzienności, spotyka ludzi o zupełnie odmiennych priorytetach. Niedawno porzucona przez chłopaka odnajduje w nowo poznanym prawniku bratnią duszę i obiekt gorących uczuć... 

Wprawdzie nawet oceny fanów odnośnie tej pozycji są różne - bo od zachwytu do wielkiego rozczarowania, to niewykluczone, że wielbicielom takich klimatów przypadnie ona do gustu. 

Katarzyna


"Willow"
Autor: Virginia C. Andrews
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Oprawa: miękka
Liczba stron: 464
Format: 12,5x18,7 cm
ISBN: 978-83-8097-032-8



Read On 0 komentarze

Obserwuj Kobietnik

Kliknij w obrazek a przejdziesz na naszą drugą stronę :)

Kliknij w obrazek a przejdziesz na naszą drugą stronę :)
Recenzje literatury dla dzieci i młodzieży

Statystyki wejść

Page Rank

Pozycjonowanie
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Warte uwagi

Blog Kobiety z Magdalii :)

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Kobietnik patronem medlilnym

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *