Adam Węgłowski "Bardzo polska historia wszystkiego" - recenzja




Niebanalny tytuł przyciąga uwagę. Nie da się ukryć - narodowa duma jest nieobca chyba nikomu. Choćby sportowe sukcesy są tego dobitnym dowodem. Lubimy przywoływać postacie, które budzą podziw, a takich osób jest naprawdę sporo: wszak i Ernest Malinowski, i Stanisław Pełczyński, Paweł Edmund Strzelecki... Ich polska narodowość jest bezdyskusyjna, zatem nie znajdziemy tych nazwisk w niniejszej pozycji. 

Jak anonsuje okładkowy blurb: "Drakula był Polakiem. I wszyscy inni też." - chwytliwe, zapadające w pamięć sformułowanie jest świetną zapowiedzią treści tej książki. Być może udałoby się dowieść polskości wielu jeszcze osób, jeśli ktoś z zacięciem równym autorowi tego tytułu wziąłby się do pracy, poszukiwań, badań. 

Trzeba przyznać, że musiały to być tytaniczne wręcz wysiłki! Wśród opisywanych osób nie ma nikogo, kto żyłby w erze Internetu, ba, nawet i wiek dwudziesty to lata życia niewielu z bohaterów. Znakomita większość to postaci z zamierzchłej przeszłości, o której źródeł pozostało niewiele, na dodatek czasem mylące: pisano nie wprost, teksty panegiryczne zaciemniają obraz, wątki plączą się, wiadomości brakuje... Z tymi wszystkim przeciwnościami zmierzył się Adam Węgłowski - i wyszedł z nich obronną ręką! Autor jest dziennikarzem, od lat pisuje artykuły do miesięcznika "Fokus Historia", współpracuje także z innymi czasopismami, zatem ma niejako we krwi pęd do docierania do prawdy, nawet tej zatartej nieco przez upływ czasu. 

I nawet jeśli nie do końca może udało się ustalić polskość bohaterów, jeśli tropy są mylne, a dobitnych dowodów brakuje, to niewątpliwie po stronie sukcesów może sobie autor zapisać zaintrygowanie odbiorców. Każdy z portretów domniemanych Polaków to tekst zgłębiający wszelkie dostępne informacje. Węgłowski przytacza rozmowy - bezpośrednie czy też mailowe - prowadzone ze specjalistami z kraju i z zagranicy, dokumentuje własne odkrycia, wnikliwie bada wszelkie tropy, drobiazgowo analizuje prawdopodobieństwo takiego, a nie innego przebiegu zdarzeń, tak więc jako czytelnicy chylimy czoła przed wielkim zacięciem, zapałem w dochodzeniu do prawdy, sumiennością w zdobywaniu danych o bohaterach i starannym opisem dokonanych ustaleń. 

Galeria postaci jest ciekawa i niebanalna: haitańska bogini z panteonu voodoo i krwawy przywódca narodu, odkrywca tajemnic przeszłości oraz poszukiwacz nowych lądów, tajny agent, bezwzględny seryjny morderca, utalentowany piłkarz i postacie literackie, których pierwowozory podobno właśnie z naszego kraju się wywodzą - tak "urozmaicone" grono osób pociąga za sobą i wiele tematów poruszonych w niniejszej książce. Autor nie ogranicza się do zdania relacji z ustaleń dotyczących związków z Polską każdej z postaci - ciekawie odmalowane zostało tło epoki, panujące wówczas zwyczaje, są interesujące dygresje. Można pokusić się o stwierdzenie, że styl pisarza nosi pewne znamiona jego pracy dziennikarskiej - w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Węgłowski stopniuje napięcie, z pasją tropi wszelkie ślady, nie stroni od pytań, na które stara się znaleźć odpowiedź. Pozwala nam nabrać przekonania, że oto już jesteśmy o krok od odkrycie ile "procent polskości" ma w sobie portertowany bohater, by za chwilę przywołać inny aspekt, odmienną interpretację. 

Kolumb, Kuba Rozpruwacz, Bond, Frankenstein i Golem, Drakula, Stalin... W jakim stopniu "byli" Polakami? Stuprocentowej odpowiedzi na te pytania nie uzyskamy, na pewno jednak "Bardzo polska historia wszystkiego" będzie nie tylko dla pasjonatów historii ciekawą lekturą poszerzającą wiedzę, rozbudzającą dumę z osiągnięć naszych rodaków. 

Polecam
Katarzyna


"Bardzo polska historia wszystkiego"
Autor: Adam Węgłowski
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Oprawa: twarda
Liczba stron: 320
Format: 135x210
ISBN: 978-83-240-3048-4


Komentarze