Zimowo

 





Niesamowicie miło jest patrzeć przez okno na zimę;) Gdy kaloryfer cieplutki, kot na kolanach pomrukuje, herbata w kubeczku paruje... W piątek zainaugurowaliśmy działanie "Sikorka TV", czyli za oknem zawisła kuleczka i kicie obserwują ptasie towarzystwo. A jako że kulka wisi na wiśni, z której czubka nie tak łatwo zerwać owoce, zatem na te pesteczki przylatują grubodzioby. 

Ale żeby się tak nie zasiedzieć aż do wiosny - i nie zaśniedzieć;) - ruszamy na spacer. Nasza psia pupilka musi się przecież wyhasać, wybiegać, rozejrzeć po okolicy, powęszyć, poznać może kogoś nowego czy też odświeżyć przyjaźnie. 

Dziś same nowe spotkania na koncie, a do tego... te najbardziej wyczekane! Czternaście lat temu pani, która ze mną pracowała, opowiadała o porannym spotkaniu z łosiem, gdy to jak co dzień na ósmą zmierzała do pracy. Od tamtej pory marzyłam, że też łosia zobaczę. Kiedyś - też na spacerze z naszą pieską - widziałyśmy taki ciemny kształt na oddalonym dość znacznie pagórku. Raczej na pewno łoś, choć jawił się jako plama... 

A dziś wczesnym popołudniem najpierw mignął nam lisek - jak ruda błyskawica - i już go nie było. Ale po chwili, rozglądając się po okolicy (przepięknej, prawda?!) zauważyliśmy, że jakieś dwa osobniki nam się przyglądają;) 

Wprawdzie słońca nie było, ale temperatura przyjemna, wyprawa owocna w nietuzinkowe spotkania i jeszcze ten śnieg tak uroczo nastrajający - grudzień ma w sobie tyle magii!!

Katarzyna 



















Komentarze