Pomidorówki wg Alcyny



Z gotowaniem u mnie jest tak - krowa, która dużo ryczy mało mleka daje. Dlatego raczej gotuję, niż mówię o tym, bądź piszę. Dzisiaj mój debiut, dlatego obieram temat łatwy, w którym wymyślnego nic nie ma, więc przez mój brak wprawy, nie ma się co nie udać. Gotować lubię, ale odkąd na stanie mam dziecko, robię to zdecydowanie inaczej, niż w czasach „przeddzieciowych”: 
- po pierwsze - obiad ma być jadalny dla wszystkich domowników, a domownik najmłodszy mało rzeczy lubi ;
-  po drugie - dania mają pojawiać się ekspresowo ;
- po trzecie - ma być w miarę zdrowo (chociaż do ortoreksji jest mi baaaaardzo daleko) i pełnowartościowo ; 
- po czwarte- jednodaniowo. Jakoś tak u nas sprawa wygląda, że dwa dania to za dużo i coś się zmarnuje zawsze, a skoro jednodaniowo to: 
-  po piąte - sycąco ;
- po szóste- najważniejsze- BEZMLECZNIE. O tym dowiedziałam się stosunkowo niedawno. Dziecię nasze posiada nietolerancję laktozy. To tyle w ramach wstępu. 

Na pierwszy ogień pójdzie ulubiona zupa mojej córki. Praktycznie mogłaby ją jeść codziennie. Dlatego, żeby z nudów kulinarnych nie zwariować, wymyślam różne warianty prozaicznej i pospolitej POMIDORÓWKI. Każdy jakiś swój patent ma. Najczęściej chyba na bazie przecieru pomidorowego. Ja podam dwa swoje. 

 1. POMIDORÓWKA EKSPRESOWA. Powstaje w poniedziałek najczęściej, gdyż przeciętna polska pani domu posiada wtedy rosół. Ja rosołu nie posiadam, więc gotuję szybki wywar mięsny:
- drób (u mnie jest to zawsze udko, gdyż są chętni do zjedzenia ;), więc mam 2 w 1 ).
- włoszczyzna
- duuuuużo, bardzo dużo suszonej bazylii, trochę natki pietruszki, oregano i sporo pieprzu
- ząbek czosnku.
Do gotowego wywaru (wrzącego) wlewam ¾ litra soku pomidorowego i łyżkę mąki ziemniaczanej rozrobionej z odrobiną tegoż soku. Gotuję tylko do wrzenia i gotowe. Nie zabielam. Jeśli gotujecie na rosole to musicie go wcześniej uzupełnić o „pomidorówkowe” przyprawy. 

 2. POMIDORÓWKA AROMATYCZNA Początek, jak w każdej innej pomidorówce (u mnie wywar, tym razem bez oregano, bazylii i czosnku. Taki zwykły, rosołopodobny) Do wrzącego wywaru, bądź rosołu dodajemy zblendowaną masę:
- 5-6 dużych, dojrzałych pomidorów
 - gałązka (spora) świeżej bazylii
- 2-3 ząbki czosnku
- łyżka mąki ziemniaczanej.
Wszystko rozdrobnione na idealnie jednolitą, gładką masę. Dodajemy do wywaru, wlewamy jeden sok (250 ml.) wielowarzywny, gotujemy tylko do wrzenia. Również bez zabielania, bo tutaj to już byłaby profanacja. 

A Wy jak gotujecie pomidorówkę? Tylko z przecieru, czy macie swoje patenty? Z czym ją podajecie? Bo ja najczęściej z drobnym makaronem (muszelki, literki) bądź ryżem (zwykłym długoziarnistym, bądź dzikim). Ale uwielbiam również z ziemniakami, czym najczęściej wywołuję spore zdziwienie ;) 

fot.stock.xchng

Komentarze

  1. dokładnie robię jak Ty - z sokiem! czemu mnie to znowu nie dziwi :)))
    jedyna różnica, że nie dodaję mąki do zupnej bazy a zioło podstawowe to koperek w wielkiej ilości zawsze. jako zagęszczacz używam makaronik, który dochodzi w zupie, więc zamula ją idealnie swoim własnym mułem :) makaron z tych wielojajecznych cienkich gniazdek kruszę i wrzucam do zupy na kilka minut przed podaniem. a podając lubię dolać mleka zwykłego dla złagodzenia :)
    fajnym patentem na dodatek do kremu pomidorowego w bardziej szlachetnym wydaniu jest oliwa zmiksowana z bazylią i czosnkiem (piękna zielona papka) i słodka śmietanka. obie substancje wlewa się fantazyjnym zawijaskiem do miseczki z kremem i delikatnie najlepiej wykałaczką robi się wzorek - efekt murowany: na czerwonej zupie biało zielony kwiatek, serduszko albo zawijas wyglądają pięknie a i smakują przeprzeprze :) mniam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mhmmmm :D A dziwić nie ma już co ;) Ja sobie wzorki, zawijaski etc.Musze odpuścić ;( Młoda mi nie dotknie, jak zobaczy :D Zielone ją odrzuca w każdej postaci :D
    A jak chcę gęstwinę bez mąki, to ryż gotuję w zupie od razu- uwielbiam wersję "łycha staje"
    W sumie białą ozdobę mogłabym przemycić, ale tylko jogurtem- ehhh wygibasy, kiedy dziecko albo nie może, albo nie lubi :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojej córci na szczęście alergia na produkty mleczne przeszła, i w tym tygodniu po raz pierwszy moje dziecko zjadło zupkę pomidorową ze śmietanką:)Oczywiście padło mnóstwo pytań dotyczących zabarwienia zupki("Mamuś,a dlaczego ta zupka ma inny kolor?"),ale posmakowało:)))Ja pomidorową gotuję na mięsnym wywarze z dużą ilością jarzyn,które muszę koniecznie przed podaniem wyjąć z zupy,bo u mnie w domu wszyscy oprócz mnie mają dziwny "jarzynowstręt":)A zielone to już absolutnie nie może znaleźć się w miseczce:)Ale takie prawo pięciolatki...

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas niestety dieta bezmleczna do końca życia. nietolerancja laktozy nie mija, ale można ją oswoić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam pomidorówkę:)Rozpoznaję dobrą restaurację po dobrej pomidorowej;) Najbardziej lubię krem z pomidorów lub pomidorowo-paprykowy - mmmm. Gęsty, może być ze śmietaną i bazylią. Czuję wielki sentyment do pomidorówki mojej mamy - z rosołu, z przetartymi świeżymi pomidorami - pycha:) Jak byłam mała to na pytanie mamy "jaką chcesz zupkę" odpowiadałam " kolorową" co znaczyło pomidorową:)

    OdpowiedzUsuń
  6. matko kochana..a ja znam tylko jeden przepis! kostka rosołowa,przecier i zatrzepuję śmietaną;)..i też lubię jak łycha staje:D
    dieta bezmleczna, to rzeczywiście problem...miałabym z tym problem...

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzisz Tara jak to dobrze, że lubisz Kobietnik :D Teraz możesz zostać królową w gotowaniu pomidorowej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tara dorosły to sobie to jeszcze jakoś wszystko zracjonalizuje, ale mina dziecka,kiedy mu tłumaczysz, że nie może zjeść budyniu z innymi dziećmi... czasami podejmuje decyzję, że woli, żeby ją bolał brzuch, niż czegoś nie jeść :/ W domu dostaje tabletkę przed i jest luz, ale w przedszkolu nie wolno jej wziąć i patrzy, jak inne dzieci jedzą/piją, bo panie wolą jej nie dać, niż męczyć się później z jej bolącym brzuchem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gosia królową gotowania, to ja nigdy nie będę, ale lubię sobie poczytać rozmaite przepisy i rady:D

    Alcyna..to jest właśnie najgorsze dla dziecka..w domu jeszcze da się, to wszystko zorganizować, ale np. w przedszkolu..biedna jest..ale silna!fajna dziewczynka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomidorówka- słowo klucz do szczęścia mojego i synka(mąż pogardza!?- jest u nas bardzo często, tradycyjnie na rosole, który mam po porcjowany i pomrożony, bo gotuję wielką porcję raz na 1,5 tygodnia, bez żadnej chemii i mam później ekspresową bazę do zup:)dalej wlewam własny powekowany sok pomidorowy, zioła, śmietanę i albo lane kluseczki albo drobniutki makaronik. I w tedy jemy na wyścigi- kto pierwszy ten lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zupka z sokiem pomidorowym to strzał w dziesiątkę jeśli ma się mało czasu, a w brzuszkach burczy :) Swoją robiłam troszkę inaczej, ale chętnie spróbuję Twojego przepisuj już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Spam usuwamy, prosimy o komentarz na temat artykułu :)