Wojciech Młynarski "Polska miłość" - o tym, co najważniejsze



Choć się miał Wojciech Młynarski obruszać za określanie go poetą, to niewątpliwie jego twórczość w takich rejonach powinna być lokowana. "Tekściarz" - jak sam o sobie mówił - potrafił oczarować publiczność, a jego słowa zapadały w pamięć, podobały się kolejnym pokoleniom, do dziś są symbolem językowej dyscypliny, przy jednoczesnej zdolności zachwycania trafnością ujęcia, zaskakującymi pomysłami.

W jego utworach znajdziemy całą gamę uczuć - równie bogaty był jego życiorys. Można by powiedzieć, że o jego drodze życiowej zadecydowały rodzinne koligacje. Pochodził z muzycznej rodziny - stryjecznym dziadkiem artysty był Emil Młynarski, którego córka Aniela wyszła za mąż za Artura Rubinsteina; z kolei siostra matki - Maria Kaczurbina - była światowej sławy kompozytorką piosenek dla dzieci. Zasłynął także jako autor tekstów, a wiersze zaczął pisać już w dzieciństwie. Polonistyka była zatem naturalnym wyborem. Już na studiach zaangażował się w nurt kultury studenckiej i twórczość ta spotkała się z gorącym przyjęciem. Wszelkie kolejne działania na tej niwie dawały satysfakcję i publiczności, i samemu autorowi, bo choć kończąc studia otrzymał od promotora propozycję zostania asystentem, to zdecydował się pójść artystyczną drogą. Wraz z ciotecznym bratem (znów rodzinne wsparcie!;)), kompozytorem Romanem Orłowem stworzyli duet, a ich utwory święciły sukcesy - choćby na festiwalu w Opolu. Takie były początki - Wojciech Młynarski tworzył także libretta, pisał teksty, śpiewał, stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci świata polskiej muzyki. Jeremi Przybora zaliczył artystę - wraz z Agnieszką Osiecką i Jonaszem Koftą, do "trójcy wieszczów polskiej piosenki".

Wydawnictwo Prószyński i S-ka fanom pana Wojciecha jest doskonale znane - zbiory wierszy i piosenek, wzruszające, ciekawe "Rozmowy" przybliżające czytelnikom jego osobę. Najnowsza publikacja nosi tytuł "Polska miłość" - to niezapomniany utwór, wykonywany także przez samego Mistrza (ale też Łucję Prus, Katarzynę Groniec). Doskonale znany i choć liczący sobie ponad pół wieku, to nadal poruszający, wzruszający, zachwycający. Wiele takich "dobrych znajomych" znajdziemy na kartach tego zbioru. "Och, ty w życiu!", "Jesienny pan", "Poranne łzy", "Prześliczna wiolonczelistka", "Serce to jest muzyk", "Bądź moim natchnieniem", "Wieczór bez okazji", "Moja miłość największa" czy "Ogrzej mnie" -  mnóstwo jeszcze takich tekstów jest wśród stu czterdziestu utworów składających się na "Polską miłość". 

Oprócz nich - okazja do nowych znajomości i zachwytów. Niemal połowa to... nowe teksty! W pewnym sensie oczywiście - do tej pory czekające w archiwach, teraz ujrzały światło dzienne. Choć nie przywołają w mig nut, dźwięków, znanej melodii, to oddziałują nie mniej silnie. Mistrz Młynarski potrafił z okruchów rzeczywistości utkać obraz zachwycających prostotą, klarownością myśli, ale i siłą przekazu. 

Jego teksty znamy z jego własnych wykonań, mnóstwo napisał dla innych artystów. Co ciekawe - za każdym razem porusza słuchaczy/czytelników prawdziwość uczuć, emocji. Bardzo różna jest ta miłość - dominanta wszystkich utworów. Bywa szczęśliwa lub niespełniona, to pierwsze, nieśmiałe uczucie albo wystawione na próbę czasu, z trudem podtrzymywane, roztapiające się w rutynie. Wszechobecna - niezależnie od poru roku potrafi połączyć serca, umysły. Odrywa nas od codzienności, uskrzydla zwykłe dni, jest naszym ratunkiem i nadzieją:
"Póki ludzie się kochają
Póki ludzie się kochają
póty będzie trwał nasz piękny świat..."

Warto sięgnąć po "Polską miłość", przekonać się, ile twarzy ma to uczucie - i jak jest uniwersalne. Mimo że niektóre z tekstów liczą już sporo lat, to ich aktualność, prawda w nich zawarta są niezaprzeczalne! O tym, jak pięknie można docenić ukochaną osobę, jak miłość potrafi odmienić szary dzień, o porywach serca - teksty Wojciecha Młynarskiego to piękny prezent dla siebie i dla kogoś nam bliskiego. Dodatkowy smaczek to umieszczone w książce rękopisy i maszynopisy Mistrza (mały przykład na jednym ze zdjęć poniżej). 

Zachęcam do czytania - i takie jeszcze dwa przesłania tu przywołam - dla czekających na miłość fragment wiersza "Ucz się czekać":
"Ucz się czekać
aż ponury pryśnie cień,
ucz się czekać co dzień
na okruszki szczęścia,
znajdź je
i uśmiechem swym je sklej,
wyczekane co dnia
choć na chwilę szczęście miej." 
A tym kochającym dedykuję utwór "Nie przechodźmy na czas letni":









"Polska miłość"
Wojciech Młynarski
Prószyński i S-ka
Format: 135 mm x 196 mm
Liczba stron: 336
Oprawa twarda
ISBN: 978-83-8169-051-5




Komentarze